Roadster odrywa się od ziemi i przelatuje nad rzędem Tesli. Sportowe auto, które przez chwilę nie potrzebuje opon, już robi wrażenie. Elon Musk chce więcej: przeskoczyć rzekę Snake, być może nawet Wielki Kanion, i wylądować z powrotem na kołach.
Za tym pomysłem stoi nowa Tesla Roadster z technologią SpaceX. Specjalna wersja Rocket wykorzystuje dysze gazowe do ruchu w przód, unoszenia i obrotów w powietrzu. Przelot nad kanionem pozostaje planem; krótki lot w nagraniu pokazuje źródło inspiracji.
Ciąg zamiast skrzydeł
Opis techniczny Tesli mówi o dyszach zimnego gazu, które wyrzucają gaz bez spalania. Przyspieszenie gazu w jedną stronę popycha pojazd w przeciwną. Podobną zasadę pokazuje puszczony bez zawiązania nadmuchany balonik.
W samochodzie potrzeba znacznie większej precyzji. Impuls pod złym kątem przechyliłby pojazd. Tesla opisuje elektryczne elementy wykonawcze korygujące ciąg w ułamkach sekundy, aby stabilizować auto w locie.
Najpierw przyssać, potem unieść
Roadster ma też wentylatory i uszczelnienie podwozia. Usuwanie powietrza spod auta tworzy różnicę ciśnień przyciągającą je do powierzchni. W odróżnieniu od klasycznego skrzydła napędzany wentylator może wytwarzać tę siłę również na postoju.
To wyjaśnia przeciwstawne ruchy podczas pokazu: najpierw mocniejsze przylgnięcie do nawierzchni, a później oderwanie się dzięki dyszom. W obu przypadkach najważniejsze jest powietrze, lecz siły działają w różnych kierunkach.
Rocket to osobna odmiana
Tesla rozróżnia dwuosobowy Performance, Thrust z tylnymi dyszami oraz jednoosobowy Rocket z dyszami wokół pojazdu. Ostatni umożliwia unoszenie i obracanie. Jest oferowany na zaproszenie i nie ma dopuszczenia do ruchu po drogach publicznych.
W zapowiedzi Musk wymienia też przekroczenie połowy prędkości dźwięku. To oddzielna ambicja, nie prędkość pokazana na nagraniu. Wielkie skoki nie mają konkretnego terminu ani trasy.
Najciekawsze jest połączenie techniki samochodowej ze sterowaniem znanym z kosmonautyki. Zwykły samochód sportowy ma utrzymać opony na asfalcie. Ten Roadster próbuje opanować również sekundy, gdy asfalt znajduje się daleko pod nim.






















