Na otwartym terenie pod Victorville w Kalifornii pod koniec października 2025 roku wzbił się w powietrze niezwykły bezzałogowy samolot: YFQ-44A, nowy dron z napędem odrzutowym, który wywraca do góry nogami świat lotnictwa wojskowego. Od razu rzuca się w oczy, że to nie zwykły dron rozpoznawczy. Zaprojektowano go do latania u boku załogowych myśliwców, wymiany informacji i autonomicznego zwalczania zagrożeń. Ten lot testowy to ważny kamień milowy programu CCA, w którym uczestniczy także Holandia, co czyni go szczególnie interesującym dla holenderskiego przemysłu obronnego. Czy to może być dron, który będzie współpracował z holenderskimi F-35?
YFQ-44A jest częścią amerykańskiego programu Collaborative Combat Aircraft (CCA). Podczas gdy tradycyjne drony służą głównie do obserwacji lub kontrolowanych ataków z dystansu, ten dron to prawdziwy „lojalny skrzydłowy”: autonomiczny partner, który odciąża pilota, dostarcza informacji taktycznych, a w przyszłości może nawet samodzielnie interweniować na polu walki. Według ekspertów może to zasadniczo zmienić koncepcję operacji sił powietrznych. Poniżej film z lotu testowego drona YFQ-44.
Podczas pierwszego lotu testowego YFQ-44A wykonał w pełni półautonomiczną misję. Maszyna wystartowała, przeleciała wcześniej zaplanowany profil i samodzielnie wróciła na bezpieczne lądowanie. Bezpośrednie sterowanie przez pilota nie było potrzebne; operatorzy jedynie nadzorowali lot. Pokazuje to, jak zaawansowane są oprogramowanie i systemy autonomiczne. Anduril Industries, twórca drona, podkreślił, że autonomia od początku była centralnym elementem projektu. Nie była późniejszym dodatkiem, lecz kluczową funkcją drona, co czyni lot szczególnie znaczącym.
Technicznie YFQ-44A łączy prędkość, zwrotność i inteligencję. Ma napęd odrzutowy, co pozwala mu dotrzymywać kroku załogowym myśliwcom w walce powietrznej. Jednocześnie może zbierać dane z czujników i udostępniać je innym samolotom, prowadzić walkę elektroniczną, klasyfikować zagrożenia, a nawet służyć jako wabik odciągający uwagę wrogich systemów. Maszyna jest modułowa i elastyczna; można jej używać na różne sposoby, zależnie od misji.
Według ekspertów lotnictwa wojskowego sieć dronów takich jak YFQ-44A może przesądzić o wyniku współczesnych konfliktów, w których kluczowe są szybkość i przekazywanie informacji. Piloci mogą skupić się na decyzjach strategicznych, a drony wykonują autonomicznie zadania, które dawniej były ryzykowne lub powtarzalne. W czasach, gdy wrogie drony, pociski i zagrożenia elektroniczne są szybkie i złożone, ta technologia daje ważną przewagę taktyczną.

Zdjęcie Anduril: test drona YFQ-44A.
Zaangażowanie Holandii w program CCA jest interesujące. Choć projekt jest przede wszystkim amerykański, Holandia wnosi wkład w zakresie interoperacyjności, integracji oprogramowania i koncepcji taktycznych. Pozwala to holenderskim siłom powietrznym zdobywać doświadczenie z platformami autonomicznymi i współdecydować o użyciu takich systemów w kontekście europejskim. Dla holenderskiego przemysłu obronnego oznacza to, że nasze firmy mogą skorzystać na rozwoju zaawansowanych technologii i nawiązywać współpracę międzynarodową na najwyższym poziomie.
YFQ-44A jest szczególnie fascynujący dzięki połączeniu autonomii i współpracy. Maszyna może samodzielnie decydować o trasach lotu i priorytetach, a jednocześnie pozostaje w pełni zintegrowana z zespołem samolotów załogowych. Eksperci opisują to jako „human-on-the-loop” zamiast „in-the-loop”: operatorzy nadzorują, ale nie muszą wydawać każdej komendy. Przyspiesza to reakcję na zagrożenia i czyni operacje znacznie bezpieczniejszymi i wydajniejszymi.
Pierwszy lot testowy to dopiero początek. Program CCA zakłada docelowo flotę setek takich dronów, które mogą działać w koordynacji z samolotami załogowymi. Ta koncepcja masowej autonomii może radykalnie zmienić przyszłe walki powietrzne. Dla Holandii udział oznacza, że kraj nie tylko się przygląda, ale aktywnie współtworzy siły powietrzne następnej generacji.
YFQ-44A pokazuje, że autonomiczne drony robią coraz więcej niż tylko rozpoznanie czy ataki z dystansu: stają się pełnoprawnym partnerem w powietrzu. Dla Holandii i innych sojuszników ważne jest uważne śledzenie takich technologii. Daje to wgląd w przyszłe możliwości operacji powietrznych, otwiera przed holenderskim przemysłem obronnym szanse na współpracę międzynarodową i wyznacza nowy standard prowadzenia współczesnej wojny.
Dzięki temu lotowi testowemu YFQ-44A stał się konkretnym przykładem technologii, która kiedyś wydawała się futurystyczna, a teraz jest namacalna. Pokazuje, że autonomiczne, współpracujące platformy powietrzne mogą w najbliższych latach odgrywać centralną rolę i że Holandia jest w to aktywnie zaangażowana. Dla wojskowych, decydentów i twórców technologii to rozwój, który warto bacznie obserwować.





















